Grunt to bunt!

Temat: Do mleka woda mineralna gotowana?
Bede nudna


http://www.przekroj.pl/index.php?option=co...7&Itemid=48
Na zlecenie miesięcznika konsumenckiego niemieccy analitycy przebadali wodę Żywiec Zdrój. Instytut Matki i Dziecka właśnie ten produkt poleca w żywieniu najmłodszych. Badania przeprowadzono dwukrotnie, z rocznym odstępem. W obu przypadkach okazało się, że w wodzie Żywiec Zdrój jest więcej bakterii niż w tej z kranu. – Gdyby to była kranówa, sanepid odciąłby jej dopływ – uważa doktor Hałat, były główny inspektor sanitarny. Epidemiolog dodaje, że wodę z tak wielką ilością bakterii można podawać niemowlętom wyłącznie po przegotowaniu. Ale o tym na etykiecie butelki nie było i nadal nie ma słowa.

I to by bylo na tyle w temacie przewagi wod butelkowanych nad kranowka i radosnej wiary w atesty.
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=52345



Temat: Tel.komórkowe ...
My pijemy albo Nałęczowiankę albo Cisowiankę... A co do Żywca, siedzę sobie teraz na mniam mniam i natrafiłam na coś takiego w jednym z wątków:

Zacytuję kawałek: Na zlecenie miesięcznika konsumenckiego niemieccy analitycy przebadali wodę Żywiec Zdrój. Instytut Matki i Dziecka właśnie ten produkt poleca w żywieniu najmłodszych. Badania przeprowadzono dwukrotnie, z rocznym odstępem. W obu przypadkach okazało się, że w wodzie Żywiec Zdrój jest więcej bakterii niż w tej z kranu. – Gdyby to była kranówa, sanepid odciąłby jej dopływ – uważa doktor Hałat, były główny inspektor sanitarny. Epidemiolog dodaje, że wodę z tak wielką ilością bakterii można podawać niemowlętom wyłącznie po przegotowaniu. Ale o tym na etykiecie butelki nie było i nadal nie ma słowa.

http://www.maluchy.pl/forum/index.php?show...52462&st=20
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=54044


Temat: Wrześniowe dzieciaczki cz. III
Taka ciekawostka dla tych co mleko robią na Żywcu :


http://www.przekroj.pl/index.php?option=co...7&Itemid=48


Na zlecenie miesięcznika konsumenckiego niemieccy analitycy przebadali wodę Żywiec Zdrój. Instytut Matki i Dziecka właśnie ten produkt poleca w żywieniu najmłodszych. Badania przeprowadzono dwukrotnie, z rocznym odstępem. W obu przypadkach okazało się, że w wodzie Żywiec Zdrój jest więcej bakterii niż w tej z kranu. – Gdyby to była kranówa, sanepid odciąłby jej dopływ – uważa doktor Hałat, były główny inspektor sanitarny. Epidemiolog dodaje, że wodę z tak wielką ilością bakterii można podawać niemowlętom wyłącznie po przegotowaniu. Ale o tym na etykiecie butelki nie było i nadal nie ma słowa.
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=68060


Temat: Od kiedy podawać Danonki

addera... w sumie to nie wiem czy chcesz, żeby Cię z błogiej nieświadomości wyrywać  :twisted: , ale... to ten artykuł :

http://www.przekroj.pl/index.php?option=co...=1&limitstart=0

a to co w nim o wodzie Żywiec Zdrój pisza :
Na zlecenie miesięcznika konsumenckiego niemieccy analitycy przebadali wodę Żywiec Zdrój. Instytut Matki i Dziecka właśnie ten produkt poleca w żywieniu najmłodszych. Badania przeprowadzono dwukrotnie, z rocznym odstępem. W obu przypadkach okazało się, że w wodzie Żywiec Zdrój jest więcej bakterii niż w tej z kranu. – Gdyby to była kranówa, sanepid odciąłby jej dopływ – uważa doktor Hałat, były główny inspektor sanitarny. Epidemiolog dodaje, że wodę z tak wielką ilością bakterii można podawać niemowlętom wyłącznie po przegotowaniu. Ale o tym na etykiecie butelki nie było i nadal nie ma słowa.


Mimo że moje dziecko jada różne rzeczy, zdrowe i mniej zdrowe to nie wpadłabym na to żeby dac niemowlakowi jakakolwiek wode nieprzegotowana. Nieważne co to za firma....
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=19985


Temat: Woda wodzie

no ok, ale z kad mam wiedziec że woda ktora mam w kranie mi nie zaszkodzi? przeciez wody w kranach sa rozne w zaleznosci od wojewodztwa czy nawet miasta. Rozni ludzie rożne smieci wywalają, i system oczyszczania tez jest roznej jakosci. Jest jakas strona gdzie moge sprawdzic najnowsze badania?
Woda w każdym mieście/wodociągu jest badana bodajże codziennie przez sanepid, tzn próbki są pobierane codziennie. Wody butelkowane są badane tylko na początku produkcji ( a i tak mają mniejsze normy do spełnienia niż kranówa) a potem to już sporadycznie i w razie jakiejś afery.



a co powiecie na wody ktore maja atest instytutu matki i dziecka (czy jakos tak) i moga byc pite przez niemowlaki ???? przeciez ktos sie pod tym podpisuje to chyba woda musi trzymac jakis standard aby niemowlak nie rozchorowal sie..

tak m isie wydaje

Atesty może "kupić" każdy, tak samo jak każda firma może zrobić sobie certyfikat ISO - w czasie audytów jest wszystko OK ale poza nimi to inna bajka
Źródło: fbb.pl/index.php?showtopic=36487


Temat: "Zdrowa" żywność
Jak to robią nas w konia napisy na produktach: artykuł z "Przekroju".

No cóż... jak zwykle reklama dźwignią handlu.

Ale to mnie zszokowało:

Na zlecenie miesięcznika konsumenckiego niemieccy analitycy przebadali wodę ?ywiec Zdrój. Instytut Matki i Dziecka właśnie ten produkt poleca w żywieniu najmłodszych. Badania przeprowadzono dwukrotnie, z rocznym odstępem. W obu przypadkach okazało się, że w wodzie ?ywiec Zdrój jest więcej bakterii niż w tej z kranu. – Gdyby to była kranówa, sanepid odciąłby jej dopływ – uważa doktor Hałat, były główny inspektor sanitarny. Epidemiolog dodaje, że wodę z tak wielką ilością bakterii można podawać niemowlętom wyłącznie po przegotowaniu. Ale o tym na etykiecie butelki nie było i nadal nie ma słowa.

Źródło: forum.wesele-lodz.pl/viewtopic.php?t=4000


Temat: Ogólnopolskie poszukiwania rtęci w syropie kukurydzianym
Ogólnopolskie poszukiwania rtęci w syropie kukurydzianym

Gazeta Wyborcza/ Rynek Zdrowia 2009-03-06

Inspektorzy sanepidu składają wizyty producentom żywności, w poszukiwaniu syropu kukurydzianego.

Produkt używany jest m.in. w słodyczach i napojach. Według amerykańskiego Instytutu ds. Rolnictwa i Polityki Handlowej w Minneapolis, syrop może zawierać szkodliwą dla zdrowia rtęć.

Chodzi o wysokofruktozowy syrop kukurydziany, który zastępuje cukier. Można go używać do produkcji niemal wszystkiego - od keczupu i majonezu po napoje.

- Komisja Europejska zwróciła się do państw członkowskich o przekazanie wszlekich informacji na temat skażenia rtęcią wysokofruktozowych syropów kukurydzianych i produktów wytwarzanych z ich udziałem – wyjaśnia Andrzej Wojtyła, główny inspektor sanitarny.

GIS uspokaja, że na razie znaleziony syrop będzie przebadany na zawartość rtęci.

Według danych amerykańskiego Instytutu, w co drugiej próbce syropu i w co trzecim produkcie, do którego syrop dodano, wykryto rtęć. Dostała się do syropu za pośrednictwem sody kaustycznej zanieczyszczonej rtęcią. Sodę wykorzystuje się podczas procesu oddzielania glukozy od reszty masy kukurydzianej.

Amerykańscy producenci syropu zarzucają naukowcom niedotrzymanie standardów badań i wyciąganie błędnych wniosków. Argumentują, że wykryte w żywności i syropie ilości rtęci są znacznie niższe niż dopuszczalne i znacznie niższe niż odnajdywane w innych produktach, jak ryby, mięso, a nawet woda pitna.
Źródło: wegetarianizm.pl/viewtopic.php?t=5292


Temat: Pazdziernik 2006
No to już mamy setną stronę!!!!!!!!
Szklana mleka dla wszystkich[/b][/color]!!!!!

Co do suwaków, to mój nowy wczorajszy też przestał działać!! Stary za to nagle powrócił po ostatnim zniknięciu, więc go sobie przywróciłam.

Przeczytałam przed chwilą art. o tym jak zdrowe są produkty rekomendowane przez Instytut Matki i Dziecka.. W Polsce to wszystko można załatwić za kasę.. I nie ważne czy to komuś zaszkodzi, czy nie. Po prostu tragedia!!

"Naukowcy zwyczajnie sprzedali się koncernom"
 
Publiczne instytuty badawcze, które powinny badać przydatność do spożycia produktów oferowanych na naszym rynku, zajmują się rekomendowaniem ich potencjalnym nabywcom, za co otrzymują pieniądze od producentów - pisze "Przekrój".  

Rekomendacja Centrum Zdrowia Matki Polki widnieje na wzmacniającym preparacie z rekina Preventicu, który, jak głosi reklama, może powstrzymać powstawanie nowych komórek nowotworowych. Specjalista farmakolog dr Wojciech Matusewicz uważa, że nie ma dowodów na zbawienny wpływ rekina na zdrowie człowieka, a pacjent, który uwierzy reklamie popartej autorytetem CZMP, mógłby na przykład odstawić leki przeciwnowotworowe.  

Z kolei Instytut Matki i Dziecka poleca wodę Żywiec Zdrój w żywieniu najmłodszych. Badania przeprowadzone w niemieckich laboratoriach na zlecenie miesięcznika "Świat Konsumenta" wykazały, że w tej wodzie jest więcej bakterii niż w wodzie z kranu. - Gdyby to była kranówa, sanepid odciąłby jej dopływ, uważa doktor Hałat, były Główny Inspektor Sanitarny.  

Również na prośbę "Świata Konsumenta" przebadano inne rekomendowane produkty, w tym Danonki i Morlinki, polecane przez Instytut Matki i Dziecka. Okazało się, że zarówno serki Danonki, po których, dzieci mają "mocne kości", jak i parówki Morlinki, po których "rosną w siłę", powinny być podawane maluchom sporadycznie.  

W rozpuszczalnej kawie Astrze Classic polecanej przez Instytut Żywności i Żywienia niemieccy laboranci znaleźli dwukrotnie więcej trującej ochratoksyny A wytwarzanej przez pleśń, niż zezwalają na to europejskie normy.  

- Naukowcy zwyczajnie sprzedali się koncernom - twierdzi dr Zbigniew Hałat, lekarz epidemiolog, prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów. - Producenci żywności wynajmują państwowe ośrodki naukowe, by te w zakamuflowany sposób promowały ich produkty. Mamy do czynienia z medycyną reklamową, która nie ma nic wspólnego z prawdziwą medycyną, a jedynie z cynicznym zarabianiem dużych pieniędzy.("Przekrój")  

Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=29605


Temat: wody smakowe

Na zlecenie miesięcznika konsumenckiego niemieccy analitycy przebadali wodę Żywiec Zdrój. Instytut Matki i Dziecka właśnie ten produkt poleca w żywieniu najmłodszych. Badania przeprowadzono dwukrotnie, z rocznym odstępem. W obu przypadkach okazało się, że w wodzie Żywiec Zdrój jest więcej bakterii niż w tej z kranu. – Gdyby to była kranówa, sanepid odciąłby jej dopływ – uważa doktor Hałat, były główny inspektor sanitarny. Epidemiolog dodaje, że wodę z tak wielką ilością bakterii można podawać niemowlętom wyłącznie po przegotowaniu. Ale o tym na etykiecie butelki nie było i nadal nie ma słowa.
Agnieszka Dunal z Wrocławia, mama trzyletniego Jasia, o bakteriach w wodzie Żywiec Zdrój dowiedziała się niedawno. Wcześniej przetestowała popularne deserki dla niemowląt. Na podłodze z lastriko. Długo i z niedowierzaniem wpatrywała się w podłogę, na której kilka godzin wcześniej rozbiła niewielki słoik. Był w nim deser owocowy dla niemowląt znanej firmy.
– Nie mogłam uwierzyć! Podłoga w miejscu, gdzie rozlał się smakołyk, stała się śnieżnobiała – opowiada matka. – Zaczęłam się zastanawiać, czy to jabłko, morela, czy może dodatek witaminy C zachował się jak środek wybielający? I jaki wpływ może mieć ten cudowny wybielacz na organizm mojego dziecka?
Na etykiecie deseru Agnieszka Dunal nie doczytała się, ile witamin znalazło się w słoiczku, doczytała się za to, że skład produktu został uzgodniony z Instytutem Matki i Dziecka, który reklamuje się na swej stronie internetowej jako „ekspert w opiece nad rodziną”. Postanowiła pisemnie poradzić się eksperta. Na pierwszy list Instytut nie odpowiedział. Na drugi, w ostrzejszym już tonie, przyszła odpowiedź.
– Dowiedziałam się, że za jakość produktu i jego rzeczywisty skład odpowiada producent – dziwi się Agnieszka Dunal. – Czyli że naukowcy w ogóle nie badali, co znajduje się w deserze, na którym się podpisali. Oświecono mnie jeszcze, że dzięki witaminie C dzieci w Polsce nie mają szkorbutu.
– Rzeczywiście wiemy na pewno, że witamina C zapobiega szkorbutowi – zapewnia Wojciech Matusewicz, ale dodaje: – Poza tym niewiele więcej wiemy. Nie ma żadnych poważnych badań, które potwierdzałyby popularną tezę, że witamina C na przykład zapobiega przeziębieniom lub je łagodzi. A dodaje się ją dziś, zwłaszcza dzieciom, do wszystkiego. Jest w kaszkach, zupkach, serkach i napojach. Tymczasem nadmiar witaminy C, także wbrew obiegowej opinii, jest szkodliwy – powoduje kamicę nerkową.
Agnieszka Dunal na wszelki wypadek postanowiła bojkotować produkty rekomendowane przez Instytut Matki i Dziecka.
Nie udało nam się dowiedzieć, czy uczyniła słusznie. Sławomir Janus, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka, jest zbyt zajęty, by rozmawiać z dziennikarzami. Trzeba długo czekać, by pisemnie odpowiedział na pytania, a efekt tego oczekiwania jest niejednoznaczny. „Rekomendując dany produkt spożywczy, [Instytut Matki i Dziecka – przypis autora] bierze pod uwagę jego skład, wartość odżywczą i jakość zdrowotną” – czytamy w piśmie od Sławomira Janusa, a „rekomendacje Instytutu otrzymują tylko te produkty, które produkowane są zgodnie z dobrą praktyką produkcyjną i dobrą praktyką higieniczną, w zakładach pracujących w systemach zabezpieczających jakość produkcji i gwarantujących bezpieczeństwo produktu finalnego”.


pozwolilam sobie zacytować kawałek zlinkowanego wcześniej artykułu. Pamiętam liczne dyskusje nt. podawania dzieciom kranówki. Mieszkam w Kielcach i wszelkie badania mineralologiczne i bakteriologiczne naszej kranówki z oraz losowo wybranych pieciu wód mineralnych/ żródlanych sprzedawanych w loklanych sklepach od lat potwierdzają wyższość kranówki nad pozostalymi. Od zawsze piję ją wprost z kranu i dzieciom tez podaję . Nigdy żadnego problemu z tego tytułu nie było. A sprzedawczy filtrów do wody mają interes we wmawianiu nam , że kranówka be. Oczywiście pisze o kieleckiej, ze żródeł głębinowych, bo taka u nas rurociągami płynie. A mieszkańcy innych miast dawniej z karnistrami przyjeżdzali po wodę do Kielc. Teraz jakoś mniej, a szkoda.
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=52462